Świerklaniec - spacery o każdej porze roku

2026-06-12

Jeśli lubicie spacerować po pięknym parku nad stawem, to polecam pojechać do parku w Świerklańcu - bez względu na porę roku. Spacer nie zajmie wiele czasu. No chyba, że sprawdzicie i w wybranym dniu są planowane jakieś atrakcje, to wówczas licho wie, czy wystarczą dwie, może trzy godziny, czy może więcej.


Przy parkingu, za bramą parku, znajdziecie taki oto plan.  

Jak łatwo się domyślicie numeru 1 z planu musicie poszukać w Internecie albo na tablicach informacyjnych w parku. Nie ma i nie będzie już pałacu zwanego Małym Wersalem / Śląskim Wersalem. Nawet jeśli sztuczna inteligencja podpowiada w Internecie, że trwają przygotowania do odbudowy. Chyba, że wydarzy się cud!

Swoją drogą, jakoś mnie rażą te porównawcze określenia (Śląski Wersal). Wolę mówić i pisać, że to był pałac rodziny Henckel von Donnersmarck. 

Jeśli popatrzycie na te ilustracje (poza Internetem i książkami są także na tablicach w parku) to przyznacie, że pałac musiał robić wspaniałe wrażenie  nie tylko wielkością budynku, ale i otoczeniem.


Bezsprzecznie dzisiaj jedną z największych atrakcji parku jest numer 5 z planu - Pałac Kawalera czyli dawny pałacyk gościnny. Od zawsze (odkąd tam trafiłem w latach 90.) bardzo zadbany, choć bywały czasy, że był niedostępny dla chcących zobaczyć wnętrza. 

Jeśli wybierzecie się latem w dni świąteczne lub wolne od pracy, to zapewne przed Pałacem będziecie mieli okazję usiąść pod parasolami, wystawionymi przez znajdującą się w środku restaurację. 

Nad wejściem zobaczycie herb rodu Henckel von Donnersmarck.

A jeśli akurat nie będzie parasoli z restauracji, to z prawej strony, w piwnicy Pałacu działa cukierenka. Choć nie wiem, czy każdego dnia w tygodniu.

Przez lata odwiedzin widziałem wzloty i upadki znajdujących się tam restauracji. Ale wnętrza, często wykorzystywane na miejsce imprez kulturalnych i wesel (takich z pompą i rozmachem adekwatnym do miejsca), pozostają wspaniałe. Warto wejść i pooglądać. A jeśli macie ochotę zwiedzić wnętrza z przewodnikiem, to jest taka szansa, ale musicie poszukać odpowiedniego dnia i godziny.  Swoją drogą ilekroć tam wchodzę, to zastanawiam się jakie były wnętrza pałacowe, skoro w domku gościnnym jest tak okazale.

Wysoki parter Pałacu Kawalera zajmuje restauracja. Ostatnio ( kwiecień 2026r.) było dla mnie bardzo smacznie. Ale to już sprawa tego, co kto lubi zjeść.

Przed samodzielnym wejściem na piętro wypada zapytać kogoś z obsługi, czy można i czy nie będziecie natrętami dla uczestników np. odbywającej się tam imprezy rodzinnej.

Kolejną atrakcją (na planie nr 9), którą zobaczycie w parku, są cztery rzeźby i fontanna. Autorem jest francuski rzeźbiarz Emmanuel Fremiet. Powstały oczywiście w XIX wieku, jak sam pałac i park.

Fontanna Trzy Gracje to centralny punkt parku. Moim zdaniem prezentuje się bardzo okazale, choć uczciwie przyznam, że tylko kilka razy, na kilkanaście wizyt, widziałem ją działającą. Podobnie jak rzeźby strzelające wodą.

Do fontanny prowadzi szeroka aleja obsadzona gęstym, dorodnym bukszpanowym żywopłotem, dającym intensywny zapach. Ja go lubię. 

Idąc główną aleją w kierunku fontanny, po lewej i po prawej stronie znajdziecie wspomniane już rzeźby. Nie trzeba zbytnio szukać, bo są wielkie, a ponadto stoją na masywnych cokołach.

Struś w walce z wężem 

Koń walczący z lwem 

Pelikan walczący z rybą 

Jeleń atakowany przez niedźwiedzia 

U jednych spacerowiczów te rzeźby budzą grozę dramatycznością, a może nawet brutalnością przedstawianych scen, u innych podziw za ukazane emocje i intensywność ruchu zwierząt. Każdy niech sobie oceni dla siebie. Mnie się najzwyczajniej w świecie bardzo podobają. A szczególnie gdy tryskają wodą.

Kolejna atrakcja, choć to chyba nie jest najlepsze określenie, to oznaczony na planie numerem 7. Kościół pw. Dobrego Pasterza, który na parkowych tablicach jest opisany jako kościół i mauzoleum książąt Henckel von Donnersmarck. Pochowano w nim m.in. budowniczego "małego Wersalu", hrabiego Guido Henckel von Donnersmarck.

Otoczony piękną zielenią drzew, trochę jakby na polanie, prezentuje się bardzo wytwornie, aczkolwiek skromnie. To moim zdaniem taka mała perełka.

Smakosze architektury znajdą tu mnóstwo cudnych detali.

Zwieńczeniem jest miedziana figura anioła pokoju.

Jeśli chcecie wejść do środka, to powinniście sprawdzić kiedy odbywają się tam nabożeństwa. No chyba, że będziecie gośćmi na odbywających się tam ślubach czy chrzcinach.

Jeśli jednak wybierzecie się do Świerklańca tylko na spacer, a nie na oglądanie pozostałości zespołu pałacowego, to i tak zachwyci (przesadziłem?) Was ścieżka biegnąca wokół stawu. A dokładniej widoki jakie oferuje. Szczerze pisząc, mnie park najbardziej zachwyca jesienią, choć i zieloną wiosną jest pięknie i nawet zimą, gdy śnieg pokrywa park, a lód skuje wodę stawu. 

Ostatnio, wiosną, parkowa przyroda dała szansę na takie oto spotkania ...

Park daje też radość miłośnikom wędkowania (tylko za zezwoleniem) i spędzania czasu na wodzie. Oczywiście znajdziecie tu miejsce do zabaw dla dzieci i siłownię pod chmurką. Zniknęło (rozumiem, ale nie wiem czy dobrze się stało) takie mini zoo, znajdujące się obok domku ogrodnika w części gospodarczej parku. No i już nie zabieram z domu, jadąc do Świerklańca, ani jabłek ani marchewek.

Stanica wędkarska

To numer 2 na planie zwany Kajakownią

Plac zabaw dla dzieci. Sporo zabaw edukacyjnych

Zanim się wybierzecie, to sprawdzajcie, czy w wybranym dniu nie dzieje się w parku coś wyjątkowego. A imprez tam bywa sporo i warto skorzystać. 

Może to być przegląd starych samochodów

Albo pogoń za lisem - myśliwi i jeźdźcy znają

Może też być jakiś koncert w zaznaczonym na planie amfiteatrze.

Zdecydowanie polecam powolny spacer po parku. Ścieżki, mostki, a przede wszystkim wspaniałe drzewa. Sam szybki marsz wokół stawu nie wystarczy. Nie będziecie mogli nacieszyć się urodą i bogactwem tego miejsca.

I na koniec opowieści o świerklanieckim parku odpowiedź na oczywiste pytanie - Kiedy jechać? Pisałem, że każda pora roku jest dobra. Wiem bo sprawdzałem. A w tygodniu? Moim zdaniem sobota, niedziela, dni świąteczne. Najlepiej po śniadaniu, bo później bywa sporo ludzi. Spacerujących, biegających, jeżdżących na rolkach i rowerach (to oczywiście poza zimą). No chyba, że preferujecie ciszę i spokój a dodatkowe atrakcje są Wam zbędne. 

Share