Strzelno - romańskie cuda

2026-07-17

Kolejne miejsce, które pojechałem odwiedzić po wielu, wielu latach. Taki podwójny sprawdzian. Co zapamiętałem? Co się zmieniło? A że byłem w okolicy (30 minut samochodem, to blisko),to grzechem było nie pojechać. A tak grzeszyć nie wypada. Tym bardziej, że odwiedziny tego miejsca, poza ogromną przyjemnością dla tych, którzy kochają sztukę romańską, nie zabierają więcej niż dwie, no może trzy godziny.

Parkujemy na darmowym parkingu przed zaplanowanymi do odwiedzenia obiektami na Placu św. Wojciecha. Nie będę ukrywał, że gdy zobaczyłem niemal pusty parking, to się ucieszyłem, bo to był znak, że nie ma wielu zwiedzających, a przede wszystkim grup zorganizowanych na wycieczce. Też tak macie?


Gdybyście tam kiedyś trafili i chcieli poznać lub przypomnieć sobie cuda ,jakie skrywają obie budowle, to mam pewne podpowiedzi. 

Pierwsza - jeśli wszystko będzie zamknięte, to cierpliwie szukajcie osoby, która Wam otworzy. Może jest w kawiarence muzealnej lub muzealnym sklepiku. A może trzeba wejść na plebanię.

Druga - zanim wejdziecie do wnętrza- kupcie sobie (tak, to oczywiste lokowanie produktu i reklama) za 10zł "przewodnik" po obu budowlach autorstwa Damiana Rybaka. To bogato ilustrowana, składana plansza. Autor opisał i zilustrował wszystko, co trzeba zobaczyć. Swoją drogą autor, a miałem okazję go spotkać i porozmawiać z nim, jest ewidentnie pasjonatem historii i wspaniale opowiadając zachęca do jej poznawania. 

Trzecia - zaopatrzeni w bilety i przewodnik oglądajcie wszystko wolniutko, bez pośpiechu. Tak jak mężczyzna, który tym czasie co ja, każdy szczegół wnętrza bazyliki oglądał i dotykał, porównując go z opisem. I był zachwycony taką możliwością.


Nie ma większego znaczenia, czy zwiedzanie zaczniecie od Rotundy św. Prokopa czy od Bazyliki św. Trójcy. Ja zacząłem od bazyliki.

Przyznam od razu, że to trochę (?) mylące, gdy wychodzimy do świątyni z barokową fasadą, a w środku znajdujemy romańskie skarby. Nie ma co marudzić. Wszak ta budowla była wielokrotnie "modernizowana" i tylko trzeba się cieszyć, że całkowicie nie przemodelowano jej wnętrza na barokowe.

No to jak już jesteśmy, to korzystajmy z okazji, by (przypominam - powolutku) nasycić się pięknem romańskich skarbów.

Znawcy wiedzą, ja doczytałem, że na tej kolumnie są przedstawione personifikacje cnót.

Na tej kolumnie zobaczycie presonifikacje przywar. 

Trochę czasu, ale nawet chwili nie żałuję, zajęło mi odczytanie, która postać odzwierciedla którą cnotę lub przywarę. Nie będę udawał, że dzisiaj, po tej lekcji umiałbym rozpoznać bez podpowiedzi ,która jest która, ale warto było. No i mam ściągę.

Cierpliwość

Bluźnierstwo

Morderstwo

A tak na marginesie, to warto zwrócić uwagę na taki "drobny" szczegół - do 1946 roku kolumny były zabudowane i dopiero wówczas odkryte na nowo.

Są też kolumny bez "ilustracji" czyli coś dla tych, których odczytywanie romańskich opowieści nie wciąga i nie zachwyca.

Choć przyjechałem tu nacieszyć oczy romanizmami, to moją uwagę przykuły pochodzące z zupełnie innych czasów (XVIII wiek) konfesjonały, a zwłaszcza ilustracje - w dolnej części. To sceny walki dobra ze złem. Każde malowidło uzupełnione jest inskrypcją w oryginalnym, XVIII-wiecznym języku polskim.

Tu widać upływ czasu skutkujący mieszaniną stylów - barokowe konfesjonały i romańska kamienna absyda. 

"Precz ode mnie marności świata mizerne

Roskosz wszystke zakładam w krzyżu"

Wychodząc z bazyliki, wszak czeka jeszcze rotunda, zostawcie na chwilę uchylone drzwi, by wpadło więcej światła i ogarnijcie wzrokiem całe wnętrze. Warto. 


Po uczcie dla ducha (może ktoś tak poczuje jak ja) pora na wizytę w Rotundzie św. Prokopa. I nadzieje na podobne wrażenia.

No i było jak przewidywałem, a raczej jak chciałem ,by było. Wnętrze nieco mroczne, chłodne, ciche. No i niezbyt obszerne. Kamienne mury. Wszystko wydaje się oddawać nastrój / "klimat"/ z czasów powstania kościoła, czyli z XII wieku. Poza wszystkim innym, miałem szczęście, że w tym samym czasie było tam tylko parę osób i to takich, których wnętrze mocno zaintrygowało.

Gdy tam wejdziecie, to koniecznie podnieście głowę. Sklepienie nad prezbiterium i nad główną częścią kościoła robią tym większe wrażenie, że są unikatowe w Polsce, należą do najstarszych tego typu. Ale co by nie czytać o nich i nie opowiadać, to nawet bez tej wiedzy są wspaniałe. 

A gdy staniemy tyłem do ołtarza i uniesiemy głowę, to zobaczymy romańską klasykę - emporę, czyli taki rodzaj balkonu. Można tam wejść po dość stromej drabinie i poczuć się jak władca obserwujący swoich poddanych podczas nabożeństwa.

Wśród wielu innych elementów architektonicznych i dekoracyjnych rotundy moją uwagę przyciągnęły szczególnie jeszcze dwa. 

Płaskorzeźba - św. Maria Magdalena. Ale też pięknie sklepiony "zakątek" rotundy.

Witraż przedstawiający św. Prokopa. Prezentuje się pięknie, tym bardziej, że dzień był słoneczny i tym samym święty jakby był silniej obecny we wnętrzu.

To wszystko o obu budowlach? Ode mnie tak, ale gdy sami tam traficie, to wszystkie bogactwa Bazyliki św. Trójcy i Rotundy św. Prokopa będą dla Was dostępne i sami dopowiecie resztę. 

Zanim opuścicie plac, na którym znajdują się kościoły, to wróćcie do kawiarenki, może traficie na domowy, pyszny sernik z rosą. Ja miałem to szczęście. Pozdrówcie wówczas ode mnie Panią, która go zrobiła i Pana Damiana, który swoimi opowieściami nie tylko przybliżył historię tego miejsca, ale zachęcił do udania się w inne leżące na Piastowskim Szlaku.

Share